Wiedeń! Wiedeń!
Na pewno wiecie, że jest to jedno z moich ulubionych miast, a jeśli nie – no to już wiecie. Właśnie przeczytałam powieść Michała Witkowskiego „Fynf und cfancyś” książkę można obejrzeć TUTAJ, która nota bene jest dużo gorsza niż „Lubiewo” (a może po prostu smutniejsza?) i odnalazłam w niej sporo wiedeńskich klimatów. Choć nie zetknęłam się ze środowiskiem męskich prostytutek (na marginesie –…