Miłość do drzew

Chyba ze wszystkich okazów przyrodniczych najbardziej lubię drzewa. Kiedyś, gdy byłam mała, przepadałam za taką książką (muszę ją swoją drogą odnaleźć) “Bajki o czterech wiatrach” autorstwa Hanny Januszewskiej. Już nie pamiętam, który z tych wiatrów: wiosenny (Fawoni) lub letni (Euros) przyjaźnił się z boginką drzew panną Driadką. Bardzo mi się ta postać podobała. Bardzo też lubię wiersz Leopolda Staffa “Wysokie drzewa”, gdzie poeta mówi: “O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa!” (cały wiersz można przeczytać na stronie Uniwersytetu Gdańskiego TUTAJ

Drzewa są naprawdę piękne. Dzisiaj zrobiłam sobie małą wycieczkę przez Planty. Od Wawelu, aż do Uniwersytetu. Już dawno nie widziałam tam pięknych i starannie utrzymanych drzew. Rosną tu naprawdę stare i wyjątkowe gatunki – platany, ale jest też niezwykłej urody tulipanowiec.

Prawie zapomniałam, z powodu dosyć zimowej pogody, że mamy wiosnę, zaczęły się matury i kwitną kasztany. W tym roku oszczędził jej pasożyt, może właśnie z powodu zimna. Sfotografowałam piękny rozłożysty kasztanowiec pod Wawelem. Wprost zachęca, żeby urządzić sobie w jego konarach schronienie.

A tuż obok wszystkiemu przygląda się w zadumie replika Światowida. Oryginał jest w nieodległym Muzeum Archeologicznym. Nota bene także mają tam przepiękny ogród, przede wszystkim różany, a Światowid doczekał się znakomitego wyeksponowania. Ma własną salę, stoi na drewnianym pomoście i wszystko wokół niego wygląda jak w prasłowiańskim chramie. Bardzo ładna wystawa.

No Comments

Leave a Comment